Dziś byliśmy sprawdzić przepływy małej wszystko w jak najlepszym porządku - to cieszy.
Rozwarcie wciąż takie samo na jeden palec,szyjka skrócona,gładka.
Waga Lenki SZOKUJĄCA 4140g
Lenka bardzo szybko przybiera teraz na wadze. Mina lekarza nie była za ciekawa.
Zapytał ile ważyłam kiedy się urodziłam,odpowiedziałam:2900 i urodziłam się w 39 tygodniu.
Spojrzał jeszcze raz na monitor,podał dłoń by pomóc mi się podnieść z łóżka i ręczniczek do wytarcia z żelu.
Usiadłam obok Wojtka na krześle na przeciwko nas lekarz za biurkiem i powiedział z poważną miną:
"Dziecko dość dużo przybiera na wadze,umówmy się tak.Jeśli nie urodzi Pani do następnej środy a dziecko będzie ważyć 4400 to w czwartek zrobimy cesarskie cięcie,jeśli okaże się,że dziecko nie przytyło do tej wagi to przyjedzie Pani do szpitala w piątek na wywołanie."
Odrazu zapytałam:" A co jeśli zacznę rodzić naturalnie ale nie dam rady jej urodzić,co wtedy??
Lekarz powiedział:" O to też się martwie,wtedy także zrobimy cesarskie cięcie,nie chcę Pani nie potrzebnie nakręcać,najlepiej było by gdyby Pani urodziła w tym tygodniu"
Pomyślałam,że przecież nawet gdybym zaczęła rodzić w tym tygodniu to nie jest powiedziane,że dam radę Lenkę urodzić.
Szczerze na prawdę wolała bym już cesarskie cięcie niż męczyć się kilkanaście godzin a poród i tak zakończy się cesarką.
Kiedy wyszłam ze szpitala pisałam,że odchodzi mi czop,nie to nie był czop myślałam że to to ale nie bo było tego za mało i miało brązowo czerwoną barwę.
Dziś poszłam do toalety i zauważyłam na bieliźnie śluz z dużą ilością czystej krwi,więc chyba teraz to w końcu czop (?)
Znów pobolewa mnie podbrzusze.
Co do wagi Lenki jestem prawie jej pewna,że jest tak duża w szpitalu na usg ponad tydzień temu wychodziła waga 3750-3820
Nie mogłam się powstrzymać,musiałam je kupić :)



