wtorek, 22 lipca 2014

Powracamy ;)

Kochane przeogromnie was przepraszam,że nie pisałam.
Nie potrafiłam tego wszystkiego ogarnać,brak czasu jakoś ten czas tak szybko leci...
Lenka rośnie jak na drożdżach potrzebuje coraz więcej uwagi 5  sierpnia skończy pół roku,ciekawa całego świata :) Cudowna jest !
Przygotowania do ślubu zajmują mnóstwo czasu to już 6 września,mamy z suknia suknią slubna mały poślizg ale do ogarnięcia na szczęście :)
Brak czasu dla samej siebie nie mówiąc już o czasie dla mnie i narzeczonego!

                                                     Czas się ogarnąć!

Postanowiłam ciut odświeżyć bloga i coś w nim zmienić.
Na razie nie będę zdradzać co się zmieni same zobaczycie  ale OBIECUJĘ że nie wróciłam na chwilę :)

Kilka fotek kochane ciocie dla was :)

Z mamuśką 

                                                            Pierwsze pluskanie Lenki w basenie :)
                                                                 Pierwszy biszkopcik 
                                                          Z tatusiem w upalny dzień 
Jedziemy na wycieczkę 
 
                                                                   Wisła :)
                                                                                                                    Całujemy





czwartek, 24 kwietnia 2014

Nasze szczęście :)

Dziś trochę z naszego życia ale po kolei:

Co u Lenki?
-Dziś przewróciła się z brzuszka na plecki (mamusie rozpiera duma )
-Waży 6200g (duża pannica)
-Wstaje o 6 rano a spała tak ładnie do 8 no cóż ;)
-Przesypia całe noce tzn kładziemy córeczkę do łóżeczka okolo 20 i mała wstaje o 5 na karmienie :)
-Nadal walczymy z ciemieniuchą 
-Dałam do polizania Lence jabuszko wyraźnie jej smakowało ale na poznawanie smaków mamy jeszcze czas :)

Co u rodziców?

*Mamuśka w 2 tygodnie zrzuciła 5 kg!! (wybaczcie musiałam się pochwalić).
Zgrzeszyłam w Święta zjadłam białą kiełbasę ale co tam ;)

*Wojtek ma przymusowy urlop od poniedziałku (kompania węglowa).
Postanowiliśmy,że wykorzysta po majówce  urlop ojcowski,który mu się należy czyli mamy tatusia 4 tygodnie w domku :)

*Na majówkę planujemy  pierwszą wspólną  wycieczkę poza domem :)

*Kupiliśmy robot kuchenny w Carrefour,który jak się okazało nie działał a w tym markecie nie ma czegoś takiego jak zwrot towaru... jestem tak zła no cóż zostało nam czekac na naprawe około 3 tyg.

*  9 maja jedziemy z moją siostrą na pobranie miary na moją suknię ślubną :)

Coraz bliżej do chrztu Lenki :)

Z mamuśką 


środa, 16 kwietnia 2014

Cudowne dziecko mamy

Lenka zaskakuje mnie z dnia na dzień,dziś pierwszy raz przewróciła się z brzuszka na plecki :)
a przecież 5 kwietnia skonczyła 2 miesiące :)
Mamuśka zmieniła swój jadłospis na jadłospis od dietetyka :) W tydzień straciłam 3kg :D
Jestem z siebie dumna :))
10 maja chrzest Lenki.

Jak wygląda nasz dzień?
około 5 Lenka się budzi na mleczko wtedy zabieram ją do naszego łożka bo Wojtek wstaje do pracy.Zasypiamy.
07:30-8:00 wstajemy i butelka
8:30 mamuska je śniadanie
Póżniej Lenka bawi się na macie,mamuska ogarnia mieszkanie :)
Około 11 Lenka zasypia sama
Mamuśka dalej ogarnia,ma chwilę dla siebie :)
Koło 13 Lenka wstaje,dostaje butelkę i bawimy się w bujaku,rozmawiamy itd
Później mamuśka przygotowuje obiad dla tatusia :)
Około 15 narzeczony wraca z pracy  jemy obiad i pijemy kawkę :)
Później czas dla tatusia i córeczki :)

Około 19 kąpiel i butelka :) i nasze kochane dzieciątko zasypia około 20 i spi do 5 rano :D

Czyż nie jest cudowna?

Dodam,że małej wyskoczyła skaza bialkowa i przeszliśmy na mleko Bebilon pepti 1 DHA
Odkąd mała pije te mleczko o wiele lepiej spi :)

Walczymy z ciemieniuchą,wiele mam poleciło Ziajkę,próbujemy i my i widac poprawe po pierwszym zastosowaniu.
Nasza duża 2 miesięczna pannica :*

piątek, 28 marca 2014

Czas dla mamy

Kocham naszą córeczkę nad życie,cieszę się że mamy poukładany dzień ale w tym całym dniu nie ma czasu dla mnie.
Po całym tygodniu padam na twarz,czekam na piątek bo weekendy są Wojtka tzn. To on wstaje do Lenki  a ja się wysypiam.
Gorzej kiedy w weekend mam szkołę wtedy nocujemy u mojej mamy i jestem mamą na pełny etat,nie ma czasu na wyspanie się...
Codziennie obiecuję sobie i zawsze mówie o tym Wojtkowi kiedy całuję mnie na do widzenia o 5:30 ,że idę po południu spać! No ale mówić a robić...

Czasem Lenka marudzi i spędza praktycznie cały dzień na rączkach mamusi,że ledwo zdąrze z obiadem do powrotu narzeczonego a ja po jego powrocie robię rzeczy których nie zrobiłam.

Czasem po prostu chcę napić się spokojnie kawy,choć i tak zazwyczaj jest zimna.

Lenka budzi się zazwyczaj o 1-1:30 i 4-5 rano  wstaje około 7 więc nie jest źle ale jakoś czuję się taka wypąpowana...

Wczoraj około 12 wybrałyśmy się do parku zabrałam ze sobą jabłko i książkę było cudownie.
Słońce grzało,Lenka spała a mamuśka nadrabiała zaległości.Bardzo lubię czytać książki jednak teraz na to brak czasu...dlatego obiecałam sobie,że na każdy spacer zabieram lekturę ze sobą.
Dostałam na urodziny dwie ksiązki:"Pięćdziesiąt twarzy Graya"i"Dzieci dla odważnych"
Odrazu po urodzinach zabrałam się do czytania Graya,chodziła za mną ta książka odkąd ukazała się w księgarniach wtedy miałam troche czasu na czytanie bo Lena miała 2 tygodnie i prawie ciągle spała a teraz trzeba ją czymś zając,najlepiej żeby grało lub wydawało jakiś dźwięk :)

Wczorajpo poludniu  mieliśmy jechać do rodziców Wojtka.
Rano rozmawiam z moim starszym bratem przez Skype i mówię
"Jedziemy po poludniu do teściów a tak mi się nie chcę,spać bym poszła"
Na to brat:
"Niech Wojtek jedzie sam,a ty zrób coś dla siebie,weź długą kąpiel,zrób maseczke zrelaksuj się"

Tak też zrobiłam sama z siebie wysłałam narzeczonego z mała do przyszłych teściów.
WYTRZYMAŁAM BEZ NIEJ PRAWIE 2 GODZINY. Poprostu zaczęłam tęsknić.

Właśnie obudziła się moja królewna z uśmiechem na twarzy,za oknem świeci słońce więc trzeba wykorzystać tą pogodę na pewno wybierzemy się na spacer.
Dziś także obiecałam sobię,że się zdrzemnę po południu,ale zadzwoniła mama Wojtka że wpadnie...


                                                                     

poniedziałek, 24 marca 2014

Wynagradzam fotkami

Kochane,bardzo przepraszam,że tak długo nie pisałam.To przez brak czasu.
Do 15 jesteśmy same z Lenka a nasz dzień wygląda tak:
*7-7.30 wstajemy
I po kolei 
*Poranna pielęgnacja
*Sniadanie
*Mama ćwiczy z Chodakowską,tak Ewa Chodakowska dopadła i mnie zaczełam o SKALPELA.Jak wiecie motywacje mam dobrą 6 września nasz ŚLUB!! a mamuśka wygląda no dość mało atrakcyjnie.Chciała bym zrzucić te 10 kg (marzenie).Do ćwiczeń oczywiście dietka i 0 słodyczy obiecałam sobie pół roku bez słodyczy i napoi gazowanych i słodkich pierwszą słodkością jaką zjem to będzie nasz tort weselny :)
*Oganianie mieszkania
*Obiad
*Kawa z narzeczonym
*Rodzinny spacerek chyba,że wcześniej wybiorę się sama,ale zazwyczaj idziemy wszyscy razem z pieskiem.
*Zrobienie rzeczy na które Lenka nie pozwoliła kiedy nie było taty,czasem ma takie dni,że większość dnia spędzamy na przytulaniu,noszeniu,głaskaniu :)
*Kąpiel,puszczamy karuzelkę i Lenka ląduje w łóżeczku
*Czas i odpoczynek rodziców :)

                  Co u naszej księżniczki i jak się zmieniła pokażą wam poniższe zdjęcia :)

                 Miłego oglądania :**

Za leżeniem na brzuszku nie przepada  :)

Za to uwielbia swoją karuzelkę i rozmowy z ziomkami


Tajsonik od urodzenia pilnuje Lenkę :)
Na samym początku za każdym razem wstawał z nami kiedy karmiliśmy małą lub przebieraliśmy teraz woli się wyspać :P

6 tydzeń za nami

Postaram się pisać co tydzień jakiś post o ile czas i obowiązki na to pozwolą :)

Gratuluje wszystkim mamuśką,które urodziły już swoje maleństwa :**

piątek, 7 marca 2014

1m + 2 dni

Tak!! Za nami miesiąc wspólnego życia :)
Jestem prze szczęśliwą mamą odkąd Lenka jest z nami czuje się spełniona :)
Lenka jest wspaniała tak bardzo się zmieniła od dnia narodzin.

Dziś podsumowanie naszego miesiąca 

1.Mleko modyfikowane 
   Wspominałam  wcześniej,że moje piersi nie dały rady,Lenka pięknie przybiera na wadze :)

2.Wymiary
Waga -5kg
Ubranka - 56-62
Pamperoki rozmiar 2

3.Pielęgnacja
Na szczęście Lenka nie jest "delikatna"wszystkie kosmetyki jakie kupiliśmy jej pasują :)
Kikut pępowinowy odpadł nam w 11 dobie życia.
Lenka uwielbia kąpiele,kąpiele są taty :) najbardziej lubi  kiedy Wojtek polewa jej brzuszek ciepłą wodą :)
Nie gorsze jest tez oliwkowanie tutaj działka mamy i masowanie małego ciałka.

4.Co działa na Lenkę
Mamusiaa o tak,kiedy dramatyzuje na rękach u taty objęcia mamy zaraz ją uspokajają (czuję się wtedy cudownie).
Uwielbia swoją karuzele TINY LOVE  a najbardziej melodię Naturai kotka z pozytywką :)

5.Nasz rytuał 
Mleczko,,kąpiel,pielęgnacja,ubieramy się w piżamkę i do łóżeczka tam puszczamy karuzelę Tiny love.Lenka leży grzecznie słuchając muzyki  tak długo ze smoczkiem w buźce aż zaśnie :)
Cudowne maleństwo <3 Wtedy rodzice mają czas dla siebie :)


Co u mnie?
Hmm anemia nadal jest dla mniejsza - to cieszy.
Od poniedziałku zaczynam dietę,już nie mogę się doczekać kiedy  będe mogła zacząć ćwiczyć.
Połóg dobiegł końca.Za dwa tygodnie wybieram się do ginekologa,zdradzę wam,że już nie mogę się doczekać aż znów będę mogła kochać się z narzeczonym bez brzuszka :)

Kochane pytanie do was jak wróciłyście do wagi sprzed ciąży jakieś specjalnie diety?ćwiczenia?

Buziaki :*









środa, 26 lutego 2014

Nasza nieudana mleczna droga

Zaraz po cesarce Lenke karmili mlekiem z butelki bebilon.
Drugi dzien po cesarce jak wspominałam wcześniej przywieźli mi małą i pomogli dostawić do piersi.
Czyli usiadłam na krześle,podała mi położna poduszkę położyła Lenkę na moim obolałym brzuchu,mocno ponaciskała piersi i poleciało kilka kropel,kazała spróbować i mi przystawiłam Lenkę usłyszałam,że radzę sobie świetnie i tyle widziałam położną.
Ze łzami w oczach z bólu próbowałam uspokoić Lenkę próbując ją przystawić po raz kolejny kiedy moja pierś "wyleciała"jej z buźki,nie potrafiłam jej przystawić tak jak położna.
Próbowałam nadal kiedy mała złapała sutka zaczęła tak mocno ssać,że nie potrafiłam wyrwać jej sutka z buzi,bolało okropnie i do tego ból po operacji był nie do wytrzymania kiedy siedziałam bo skóra,która została po ciązy leżała na ranie i ocierała o nią...
Nie potrafiłam sama wstać z krzesła na którym mnie posadziła położna,musiałam się podeprzeć ale było to nie możliwe bo przecież trzymałam na rękach moja mała istotkę. Zacisnęłam zęby i wstałam a z sutka leciała krew...
By tego było mało sama powolutku powędrowałam z mała i jej łóżeczkiem na blok noworodków prosząc by ją nakarmili bo ja nie potrafię...Czułam się okropnie bezradnie i tak beznadziejnie,że nie potrafię nakarmić mojego dziecka na które tak czekaliśmy.

Po południu znów przyszła położna zobaczyła moje sutki i kazała kupić kapturki najmniejsze jakie są,zadzwoniłam do Wojtka takie też kupił z canpol,okazały się za małe ale jakoś dałam radę i bolało ciut mniej,chociaż każde kolejne przystawienie małej wiązało się z płaczem bo trzymałam ją na poduszce na brzuchu,o karmieniu na boku nie bylo mowy bo nie potrafiłam się na bok położyć,wieczorem przyszła położna z pediatrą do Lenki kazali kupić kapturki z avent i laktator,Wojtek pojechał i kupił laktator z lovi (100zł)nie było instrukcji obsługi,Wojtek kazał naciskać pompką,ja naciskałam nic nie leciało w końcu zacisnęłam mocniej jak zacisnęłam tak mój sutek naciągnął się na 8cm chyba i zaczęła lecieć krew a ja nie potrafiłam uwolnić sutka z laktatora ból był nie do opisania nie chciał się odessać.Płakałam okropnie, ból rany + ból zakrwawionych sutków i ta moja bezsilność dały się we znaki i na pewno hormony także robiły swoje. Wojtek poszedł po położna stwierdziła,że w życiu nie widziała takiego laktatora kazała kupić z Aventa,narzeczony strasznie się zirytował pojechał do Auchan oddać bubel,oczywiście powiedzieli,że jest to nie możliwe bo był używany słowa Wojtka " Jak mógł być używany skoro nie działa jak powinien"Pani zza lady"...ale ja nie mogę"Bardzo zdenerwowany Wojtek"Proszę kierownika"Przyszła Pani kierownik i pyta dlaczego chce oddać laktator,Wojtek był tak wkurzony i powiedział jedynie podwyższonym tonem "Bo ponieważ"Pani oddała pieniądze a Wojtek kupił laktator z Avent.
Była godzina 21 kiedy z laktatorem i kapturkami  z avent wparował na sale Wojtek zaraz go wyparzył a ja zabrałam się za odciaganie poleciało kilka kropel radość była ogromna :)

Lenka była już ze mną w pokoju na noc kiedy około 3 pojechałam z nią na kolejne karmienie kazali mi wrocic i spróbować samej,hmm samej moje sutki obolałe,do laktatora poleciało kilka kropel,probowałam z kapturkami avent ale bolało okropnie i rana bolala nocą jeszcze mocniej.Lenka aż zanosiła  się od  płaczu,ja także zaczęłam płakać czułam,że jestem zła matką była godzina 4 pojechałam z Lenką  pokoju dla noworodków usłyszałam,że jeśli próbuje karmić Lenkę sama a oni mają ją dokarmiać  musze kupić mleko do szpitala w butelkach z bebilon.Zadzwoniłam zapłakana do Wojtka,że już nie daje rady,że mała tak strasznie płacze a ja nie potrafie jej nakarmić,Wojtek pocieszał,że to nic złego,że będziemy karmić mała butelką i też będzie zdrowa,że jestem wspaniała tyle przeszłam.Ja płakałam nadal jak bóbr powiedziałam Wojtkowi,że poproszę lekarza o tabletkę na utratę laktacji.Wojtek mnie poparł i powiedział bym spała spokojnie.Po rozmowie poszłam po Lenkę do położnych najedzona słodko spała.Ja zacisnęłam zęby i ściagałam pokarm laktatorem udało mi się ściągnąć ten nocy 20ml. Rano Wojtek przyjechał z mlekiem,a na de mną znów siedziały dwie położne ściskając moje obolałe piersi,a ja jak ta sierota siedziałam i syczałam z bólu.Laktatorem udawało się ściągać 20-40ml a Lenka zjadała 60-90ml na raz.

W domu było o niebo lepiej,nie było na demną presji ściagałam ile ściągałam reszte dokarmialismy mlekiem modyfikowanym z Gerbera.
Lenka najedzona to i nie płakała no i mama byla szczęśliwa :) a szczesliwa mama to i szczesliwy tata.
Sciagałam już 60ml ale Lenka nadal nie najedzona i tak codziennie,zauważyłam,że z lewej piersi nie leci prawie nic.Moim mlekiem mała nie najadała się,postanowiliśmy ze wracam do szkoly i Lenka i tak bedzie na butelce. Dlatego przestałam pokarm odciagać a on zaczął zanikać.
Lenka budzi się na butelkę co 3-4 godziny
Robi zdrowe kupki
Dopajamy ją wodą lub herbatką koperkową z Hipp-a

Już nie mam wyrzutów,że nie daje rady karmić sama Lenki,najwazniejsze by była zdrowa.
Mało płacze,nie stresujemy się obie,jest spokojna jak i my :)

Kochane mam do was kilka pytań odnośnie maluchów
*Kiedy po raz pierwszy zabraliście swoje pociechy ze sobą na zakupy do supermarketu 
*Lenka popłakuje przez sen a zaraz potem się uśmiecha wasze dzieci też tak mają?

Wczoraj na spacerku 
Lenka :)